Maluchy są niezwykle energiczne – zwykle biegają całymi dniami i wówczas nietrudno jest o jakiś mały czy większy uraz

Do obrażeń na naszym ciele dochodzi bardzo często. Po prostu najczęściej tego nie zauważamy. Nasze ciało jest tak przemyślanie zbudowane, że umie poradzić sobie z dużą ilością drobnych urazów i nawet nas tym nie niepokoi.
Lato to czas, gdy jesteśmy najbardziej narażeni na przeróżnego rodzaju obrażenia.

Uśmiechnięta kobieta

Autor: Steve wilson
Źródło: http://www.flickr.com
Tabletki

Autor: Treasure
Źródło: http://www.flickr.com
Z reguły małe dzieci. Biegają one po parku całymi godzinami i bawią się z innymi łobuzami. Zwykle nawet nie są w stanie stwierdzić, kiedy nabiły sobie guza albo otarły naskórek do krwi. Na ciele naszego urwisa dość często pojawiają się siniaki. Wygląda on później jak weteran wojenny. Co zatem mamy możliwość uczynić, aby krwiaki wchłaniały się prędko i nie były zbyt widoczne? Mamy możliwość na przykład przycisnąć zimny okład do stłuczonego miejsca. Jednak mało która mama pakuje ze sobą do parku turystyczną lodówkę, by trzymać w niej schłodzony okłady. Musimy sięgnąć po bardziej użyteczne środki. Mamy możliwość więc kupić w aptece maść z arniką lub z wyciągiem z kasztanowca. Minimalizują one opuchliznę, ponieważ przyśpieszają wchłanianie się krwi. ból również będzie wówczas mniejszy, więc posmarowanie siniaka maścią na pewno przyniesie ulgę naszemu łobuziakowi. Tego typu maści stosowały nawet nasze prababcie, więc są to sprawdzone sposoby.

Długa tradycja i znajomość ziół jest pomocna w podobnych sytuacjach. Niedługo po stłuczeniu możemy także przetrzeć bolące miejsce wacikiem nasączonym octem jabłkowym – to także przyniesie dużą ulgę naszemu brzdącowi.